w ,

Edukacja wolnościowa jest możliwa! Dowodem jest brytyjskie Summerhill!

Źródło: blogspot.com

Szkoła w Polsce nie jest miejscem, które dzieciom i młodzieży kojarzy się pozytywnie. Polskiemu modelowi edukacji zarzuca się zbyt przeładowany program, stresogenną atmosferę wywołaną systemem oceniania oraz nastawienie na posłuszeństwo i dyscyplinę, przy braku poszanowania indywidualizmu.

Realia systemowe w edukacji na świecie

Nie tylko uczniowie, ale sporo rodziców w Polsce uważa, że szkoła powinna pobudzać w człowieku zapał i chęć do rozwijania się, kładąc nacisk na rozwijanie faktycznych talentów i zainteresowań. Mimo, że niemal na całym świecie państwa w jakimś zakresie ingerują w nauczanie przyszłych pokoleń, nie wahają się wprowadzać u siebie rozwiązań prawnych, które czynią edukację i naukę zjawiskami bardziej dostosowanymi do możliwości człowieka.

W Finlandii odchodzi się od systemu oceniania i likwiduje się tradycyjne przedmioty szkolne. Zajęcia mają opierać się na dyskusji, bez względu na temat omawiany w godzinach zajęć.

Niezależnie o jakim pojęciu mówimy, jego rozumienie ma polegać na odkrywaniu go, odnosząc się do różnych dziedzin naukowych. Uczeń może wyrażać swoje spostrzeżenia i prezentować własne wnioski.

Najważniejszym jednak priorytetem w fińskim modelu edukacji, stało się zdobywanie przez dzieci umiejętności, przydatnych w ich drodze zawodowej, a zwłaszcza rozwijanie ich zainteresowań. Zmiany mają objąć uczniów po 16 roku życia.

USA i Wielka Brytania są zaś niezwykle przyjazne, jeśli chodzi o edukację domową. W Ameryce w domach uczy się około 2 miliony dzieci. W niektórych stanach nie wymaga się nawet zaświadczenia do kuratorium o podjęciu decyzji nauczania w domu. Co więcej, w większości stanów nie weryfikuje się w sposób ciągły nauczania przedmiotów, mimo, że istnieją teoretyczne podstawy do tego.

Rodzic za to odpowiada i może pełnić funkcję egzaminatora, a nawet promotora do następnej klasy. W Wielkiej Brytanii również nauczanie w domu jest popularne. Choć państwo nakłada regulacje, że uczeń może zostać odesłany do szkoły lokalnej w przypadku niezapewnienia przez rodzica odpowiedniej edukacji, kontrola polega głównie na oferowaniu dodatkowej pomocy albo wychwytywaniu potrzeb dziecka, których rodzic nie dostrzega.

Interwencjonizm ma więc dosyć przyjazną formę.

Jak wypada przy tym Polska?

Źródło: Fishki.pl

W Polsce od dawna nie wprowadza się żadnych, przyjaznych dzieciom zmian. Mimo ogromnych przemian ekonomicznych i społecznych, młodzi ludzie nadal muszą borykać się z przestarzałym i obowiązkowym programem nauczania, a forma nauki jest tak skonstruowana, że o chodzenie do szkoły nie trzeba się specjalnie starać poza zaniesieniem wniosków o uczęszczanie dziecka do placówki, a przejście na tryb edukacji domowej to kilkumiesięczna, zaciekła walka.

Trzeba przejść testy w poradni psychologiczno-pedagogicznej, dyrektor szkoły musi wydać opinię, czy zgadza się na naukę w domu. Mało tego, musi być to szkoła nie tylko przyjazna ED, ale istniejąca na terenie województwa, zamieszkałym przez dziecko. Jeśli mamy np. dziecko z miejscowości w województwie dolnośląskim, któremu edukację domową gwarantuje pobliska szkoła w Wielkopolsce, przepisy prawne nie pozwalają realizować programu nauczania w domu ze względu na położenie. Może więc pomarzyć o wymarzonej, komfortowej formie nauki.

Dziecko, którego los rzucił na teren Polski, skazane jest na ograniczone możliwości rozwojowe. Nie ma szans na organizowanie nauki w zgodzie z naturalnymi potrzebami i własnymi preferencjami.

Choć świat pędzi mentalnie i intelektualnie do przodu, polski system edukacji wręcz odwrotnie! Ten sam narzucany program, te same metody nie pozwalające młodemu człowiekowi być sobą oraz wciąż narzucana i faworyzowana przez państwowych urzędników jedna forma nauki, z utrudnioną inną (domową).

Kiedy inne państwa nie wahają się wprowadzać przepisów, które wobec dzieci okazują się przyjazne, w Polsce niestety nadal jest jak w lesie.

Czy na świecie może istnieć prawdziwie wolnościowa edukacja?

Źródło: alternativestoschool.com

Każdy kochający rodzic zdaje sobie sprawę, że chcąc zmotywować dziecko do odkrywania świata i przyswajania wiedzy o nim, musi stworzyć mu odpowiednie warunki, w których najlepiej się rozwija.

Najchętniej dziecko przyswaja te treści, które go interesują. Jeśli chodzi o otoczenie w którym się znajduje, musi być na tyle doskonałe, by czuło się w nim komfortowo i bezpiecznie, co gwarantuje dobre samopoczucie.

Ważne są więc dwie sfery: miejsce i możliwości. Trzeba skupić się na tym jakie środowisko sprzyja rozwojowi dziecka i jakie ma faktyczne zdolności, które należałoby rozwijać. Czy istnieje wolnościowa szkoła, która rozumiałaby znaczenie tych sfer?

Przykładem idealnym jest brytyjska szkoła Summerhill, założona w 1921 roku i funkcjonująca do dnia dzisiejszego! Założył ją Alexander Sutherland Neill, który inspirował się Homerem Lanem – amerykańskim pedagogiem.

Placówka bazuje na zasadach edukacji demokratycznej i jej główną zasadą jest brak przymusu uczęszczania na zajęcia oraz samego uczenia się. Zarówno nauczyciele jak i uczniowie działają na zasadzie samorządności.

Do szkoły tej uczęszczają dzieci różnych narodowości. Mają w niej zagwarantowaną neutralność światopoglądową. Znajdują się w przedziale wiekowym od 5 do 17 lat.

W Summerhill nie istnieje obowiązek chodzenia na wszystkie lekcje. Uczniowie mają zatem pełne prawo być tylko na tych zajęciach, które wydają im się z jakiegoś powodu interesujące.

Wybór przedmiotów jest w związku z naciskiem na różnorodne zainteresowania dzieci bardzo duży. Każdemu dziecku zapewnia się swobodne korzystanie z różnych pracowni, w zależności od zainteresowań: informatycznej, garncarskiej, metaloplastycznej, plastycznej, stolarskiej.

Szkoła oferuje też przestrzeń, w której dzieci mogą grać w dowolne gry, bawić się, integrować czy z różnych innych powodów przebywać. Dowolność w kwestii realizowania przez dzieci inicjatyw sprawdziła się dzięki Summerhill na tyle, że dorośli nie muszą poświęcać szczególnej uwagi jeśli chodzi o organizowanie zajęć.

Równość zapewnia się w szkole każdemu dziecku. Presja wywierana przez nauczycieli czy narzucanie cudzych poglądów są tam zjawiskami zupełnie obcymi. Jeśli pojawiają się problemy, rozwiązuje się je poprzez głosowanie w ogólnym zgromadzeniu szkolnym, na którym ustala się ewentualne kary.

Piętnowana jest agresja przemoc wobec słabszych, a także wszelkiego rodzaju wandalizm. Wynika to z chęci zapewnienia przez szkołę każdemu uczniowi swobodnej nauki, z której będzie zadowolony, a przede wszystkim możliwości bycia sobą.

Przedstawiciele szkoły rozumieją, że każdy uczeń powinien czuć się w ich placówce najlepiej, a nie tylko wybrani na podstawie cudzego „widzimisię”, jak to ma miejsce w modelach centralistycznych, konserwatywnych czy autorytarnych.

Źródło: goodschoolsguide.co.uk

OFSTED, będący angielskim odpowiednikiem Ministerstwa Edukacji Narodowej, określił program nauczania prowadzony przez Summerhill jako dobry, uznając za atut dostosowanie go do indywidualnych możliwości uczniów.

Instytucja oceniła celująco społeczny, moralny i kulturalny rozwój uczniów, zauważając, że ich stosunek do szkoły jest pozytywny. Obecność uczniów na zajęciach wynosi powyżej średniej, mimo, że nie ma obowiązku uczęszczania na nie. Ponadto, bardzo dobrze przez instytucję oceniona została edukacja w zakresie rozwijania społecznych umiejętności i osobowości.

Okiem wolnościowca

Źródło: media.istockphoto.com

Dążąc do rozwoju i spełnienia osobistego, musimy mieć warunki, które pozwalają osiągnąć nam taki stan rzeczy. Dlatego ważna jest wolność, gwarantująca możliwość wyboru w zgodzie z wybranym systemem aksjologicznym.

Wolnościowcy dążą do maksymalizacji wolności w życiu każdego człowieka, pod warunkiem, że nie zagraża ona wolności innym osobom. Rozumieją, że swoboda działania z dala od zewnętrznych ograniczeń dotyczy nie tylko gospodarki, ale światopoglądu, wolności słowa, zgromadzeń i właśnie edukacji.

Edukacja wolna od przymusu, narzuconych programów czy cudzych przekonań jest koniecznym warunkiem rozwoju dziecka w zgodzie z jego fizycznymi i psychicznymi możliwościami. Co zrobić aby młody człowiek osobiście czuł, że się rozwija i ma ku temu najlepsze warunki? Trzeba zapewnić mu:

  • Możliwość wyboru programu nauczania/przedmiotów/zajęć
  • Możliwość wyboru formy nauki – szkoła, dom, wycieczki, zajęcia hybrydowe lub inne
  • Możliwość wyrażania własnego zdania – wolność słowa i wypowiedzi
  • Przyjazne i wyrozumiałe środowisko – takie, które akceptuje błędy dziecka i pomaga mu je rozwiązywać zamiast potępiać i stosować kary

Czy Summerhill można określić szkołą, która jest zgodna z etyką wolnościową? Uważam, że jak najbardziej tak. Jedynym potępianym w niej zjawiskiem jest znęcanie się nad innymi uczniami i demolowanie rzeczy w szkole, z których korzystają też inni. Powód tego jest zdecydowanie wolnościowy: równe prawa wszystkich uczniów i chęć stworzenia każdemu warunków do rozwoju.

W szkole tej nauczyciele nie stosują kar za odmienne poglądy, przekonania czy wyznanie. Wybór zajęć jest dobrowolny i nie ma przymusu uczęszczania na każde z nich (czego zupełnie nie zapewniają polskie szkoły). Nie mam informacji, czy nauczyciele Summerhill zgodziliby się na prowadzenie zajęć w domu ucznia, ale dobrowolność uczestnictwa w zajęciach jest dla zwolenników uczenia się w domu dobrą wiadomością. Mogą dobrowolnie wybraną ilość godzin poświęcać w szkole, a resztę czasu spędzać w domowym zaciszu.

Źródło: edubloxtutor.com

Summerhill jest dowodem, że edukacja oparta na zasadach wolnościowych ma rację bytu, jest możliwa w świecie rzeczywistym.

Pokazuje również jaka powinna być rola państwa w organizowaniu ludziom procesu nauczania. Im mniejsza ingerencja, tym ludzkość efektywniej się rozwija, mając możliwość skupiania się na własnych zainteresowaniach z uwagi na posiadany czas i brak przymusu.

Napisane przez Eryk Hałas

Wolnościowiec, redaktor, absolwent filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Prywatnie miłośnik muzyki, książek, miast i linii kolejowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polska Warszawa Mgła Kurcząca Się Gospodarka

Liczba nowych działalności gospodarczych spadła o 31,8% względem ubiegłego roku.

Dyrektor Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii przywłaszczył sprzęt ochronny i testy na COVID-19