w

Konopie wchodzą do mainstreamu! Zielono na giełdzie. LONGTERM dla VETO.MEDIA

Wapniak: Zaczniemy rozmowę od tematu spółek konopnych i hossie na ich akcjach. Niewątpliwym faktem jest to, że konopie wchodzą do mainstreamu.

Longterm: Rzeczywiście, w ostatnich miesiącach miały miejsce niesamowite wzrosty na tego typu spółkach. Dotyczy to Stanów Zjednoczonych, Kanady i nawet Polski. W naszym kraju mamy dwa podmioty, które można uznać za najbardziej rozpoznawalne. Są to Cannabis Poland i Hemp & Health.

Pierwsza z nich zaliczyła dzisiaj ATH (All Time High) w prawdziwie przebojowym stylu! Szczególnie imponujące były dzienne obroty, które wzrosły z około 65 000 złotych (średniej z ostatnich 3 miesięcy), aż do prawie 4 200 000 złotych. Można nazwać to euforią inwestorów. Pozytywnie na nastroje może wpływać też deklaracja wiceprezydent Stanów Zjednoczonych.

Kamala Harris powiedziała, że administracja Joe Bidena będzie wspierać legalizację marihuany rekreacyjnej na poziomie federalnym. Konopne spółki były jednymi z najlepiej performujących na amerykańskiej giełdzie. Jest to pokłosie wchodzenia na rynek pokolenia millenialsów. Sytuacja zmieniła się też drastycznie od zeszłego roku, kiedy to mówiło się, że ta branża nie niesie ze sobą dużych nadziei. Do głosu dochodzą siły skandujące „Legalize it!” i da się to odczuć.

Oczywiście, że tak. Na VETO.media doskonale rozumiemy tę kwestię. Wielokrotnie promowaliśmy i nagrywaliśmy materiały z aktywistami konopnymi na ten temat. Niedawno tworzyliśmy też wideo z Maćkiem Kowalskim z Kombinatu Konopnego, który ostatnio prowadził akcję crowdfundingową. W ciągu 45 minut udało im się zebrać rekordową sumę 4,2 mln złotych. Co ciekawe, taka sama sytuacja powtórzyła się kolejny raz, lecz tym razem do zebrania takiej kwoty potrzebowali tylko 11 minut. Hype na spółki konopne jest bardzo mocny.

Z tego co pamiętam, serwery były tak obciążone, że obserwowaliśmy problemy z ładowaniem się stron internetowych, na których prowadzona była zbiórka.

Dokładnie. Sam miałem chwilowe trudności, lecz finalnie udało mi się kupić 700 akcji.

Moim zdaniem konopie to branża przyszłości. Potencjał rekreacyjny i lecznicy jest ogromny. Nic dziwnego, że branże farmaceutyczna i producentów alkoholu będą starały się hamować rozwój tej konkurencji w każdy możliwy sposób.

Wspominałeś, że sam stosujesz olejek CBD. Jaka jest twoja opinia?

Tak, zgadza się. Używam olejków CBD. Bardzo sobie chwalę ich działanie. Nawet wczoraj dokonywałem kolejnego zakupu i sprzedawca wspominał, że sporo firm wchodzi do tej branży. Jest to obecnie łatwiejsze, ponieważ w Polsce znajdują się już uprawy leczniczej marihuany. Wielu rolników dostało pozwolenie na działanie. Jest to kapitalna sytuacja, ponieważ nie ma nic lepszego dla rozwoju, niż konkurencja. Z sympatią śledzę rozwój tej gałęzi gospodarki.

Rozumiem. Myślisz, że hype na spółki konopne będzie spadał? Czy będzie rósł tylko do czasu legalizacji?

Wszystko zależy od wycen spółek do momentu legalizacji. Myślę, że trafnym porównaniem tego typu inwestycji będą kryptowaluty. Możemy zauważyć, że grupa odbiorców jest w miarę podobna. Duży ruch generowany jest za pomocą aplikacji typu Robinhood, wzrasta zainteresowanie portali typu Reddit i typowej „ulicy”.

Racja. Na subforum Reddita, Wallstreetbets, administracja próbuje teraz wygaszać tematy pompowania innych podmiotów i ciągle promować akcje GameStop.

Z mojego doświadczenia wynika, że po takiej „pompie” i drastycznych spadkach, żeby aktywo było w stanie odbudować swoją pozycję, wymagane są miesiące, a może nawet lata. Czas potrzebny do wyleczenia tych ran jest bardzo długi. To było pęknięcie bańki.

Powstał nawet specjalny hashtag #loss, gdzie użytkownicy tworzą memy i dzielą się poradami na temat reakcji ich rodzin na wieść o dużych stratach kapitału na GameStop.

Jest to bardzo cenna lekcja. Z mojego doświadczenia wynika, że niezależnie od ilości czasu poświęconego na uczenie inwestorów o potencjalnych zagrożeniach, oni i tak zwykle muszą doświadczyć tego na swojej skórze. Bez popełnienia takiego błędu jest ciężko poradzić sobie na późniejszych etapach.

Zgadza się. Też mam za sobą doświadczenie „pump and dump” zdobyte na kryptowalutach w 2017 roku. Wizja wzbogacenia się działa silnie na człowieka.

Musisz dostać „bęcki”, by mieć szansę zostać mistrzem. Nie ma innej drogi.

Wspominałeś o analogii między konopiami, a kryptowalutami. Jakie jest twoje zdanie na temat obecnej wyceny Bitcoina?

Przyznam, że kryptowaluty to nie jest pole, na którym posiadam szeroką wiedzę. Raczej byłem sceptyczny w ostatnich latach. Bitcoin zdecydowanie zasługuje na pochwałę za działania marketingowe. Stał on się już symbolem rynku krypto. Od połowy zeszłego roku określałem siebie jako byka, pomimo braku inwestycji w kryptowaluty, uważałem, że nadszedł ich czas na odbicie. Szczególnie po panice spowodowanej koronawirusem. Obecnie zalecam raczej ostrożność. Końcowe stadium hossy rzeczywiście jest mocno euforyczne i te wzrosty mogą przedłużyć się nawet do maja.

Przyznam ci, że popełniłem błąd pod koniec zeszłego roku i wyszedłem z dużej części swoich pozycji na kryptowalutach. Sądziłem, że mamy przed sobą inne scenariusze. Jak to mówią, największym krytykiem rynku jest wyprzedany byk (śmiech). Staram się rozwijać rynek i korzystać z rozwiązań, jakie oferują zdecentralizowane waluty. Jestem trochę zawiedziony, że większość środowiska jedynie zajmuje się grą na wzrosty. Mam nadzieję, że ta sytuacja zmieni się w przeciągu najbliższych lat.

Jak najbardziej. Technologia blockchain to zdecydowanie przyszłość całego świata i będzie ona rozwijała się niezależnie od Bitcoina, który od 2012 roku wzrósł o 9000 razy. Nie widzę powodu, dla którego jego wartość miałaby być na takim poziomie. Jest to największa bańka w historii ludzkości.

Większa niż spekulacja prowadzona na tulipanach w XVI wieku. Jest to niepokojące z punktu widzenia inwestora. Jest kilka procent szans, że cena będzie dalej rosła w długim okresie i przekroczy kiedyś magiczną barierę miliona dolarów. Wszystko jest możliwe, ale trzeba pamiętać o ogromnym ryzyku krachu na tym aktywie.

Walczymy z najsilniejszą emocją ludzką, czyli chciwością. Pokusa do sprzedaży będzie coraz większa. Wzrost od dołka z marca 2020 wynosi już ponad 1300%. Podsumowując, uważasz, że obecnie mamy dobry czas na sprzedaż kryptowalut?

Tak mi się wydaje. Nie zalecam jednak shortowania Bitcoina, bo można się skaleczyć. Gdybym był w posiadaniu, to zdecydowanie rozpocząłbym już dystrybucję. Kurs na razie jest stabilny, ale przynajmniej połowy już bym się pozbył.

Chciałem tylko dodać, że wiele osób będzie wychodzić z kryptowalut do stablecoinów. Pamiętajcie, żeby unikać Tethera. Dużo lepszą opcją jest nawet cash out do walut fiducjarnych. Wspomniałeś wcześniej, że kurs Bitcoina będzie skorelowany z ogólnym stanem na giełdzie. Myślisz, że może być to spowodowane sporym wejściem Tesli w tę wirtualną walutę. Przypomnę, że spółka rozpoczęła zakup za ponad 1,5 mld dolarów. Ostatnio obserwowaliśmy kilkuprocentowe spadki na akcjach firmy zarządzanej przez Elona Muska, lecz nie przełożyło się to na spadki na BTC.

Uważam, że w tym momencie możemy sądzić, że są to skorelowane aktywa. W przypadku załamania się kursu BTC, akcje Tesli mogą pójść w dół jeszcze bardziej. Jestem wręcz przerażony decyzją zarządu o zainwestowaniu takiej sumy w kryptowaluty. Byłem przekonany, że jest to fake news. Załóżmy, że kurs Bitcoina spadnie o połowę i Tesla wykaże 750 mln dolarów straty księgowej. Jest to katastrofa.

Rozumiem, że masz pozycję shortującą Teslę?

Tak, delikatnie tak. Uważam, że jest ona zdecydowanie przewartościowana. Szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia prasowe.

To już 12 rok trwania bessy na Wall Street. Nie sądzisz, że to zbyt długo?

W zeszłym roku mogliśmy obserwować bessę błyskawiczną. Trwającą jedynie 3 miesiące, lecz technicznie była to bessa. Spadki ponad 30% i przerażenie inwestorów. Giełda porusza się od strachu do euforii, a w zeszłym roku obserwowaliśmy największą panikę w historii mojej aktywności na rynkach. Nie ma większego zagrożenia niż utrata własnego życia, a takie nastroje były widoczne na początku „dołka covidowego”. Pierwotne instynkty zawsze grają dużą rolę. Kto wie, może po szybkiej bessie i szybkiej hossie znowu doczekamy się krachu.

Znam wielu niedźwiedzi z Twittera, którzy właśnie teraz przewidują największe spadki.

Pesymista zawsze wygra z optymistą. Jeśli ktoś bombarduje cię negatywnymi informacjami, to ty w to klikniesz. Zainteresujesz się. A jeśli Rokicki mówi, że będzie dobrze, to ludzie tylko się śmieją. Zawsze przegrywam z pesymistami.

Jak przewidujesz dalej ruchy na polskiej giełdzie? Co nas czeka w najbliższym czasie? Mamy teraz odbicie od dołków jesiennych i dosyć tanie aktywa według wskaźników. Hossa stulecia jeszcze przed nami?

Na razie nie ma mody na rynki wschodzące, a to jest kluczowy czynnik. Jestem pod wrażeniem ostatnich wyników JSW i KGHM. Nawet te molochy państwowe idą w górę. Ruszył popyt na stal i węgiel koksowniczy. Uważam, że polska giełda ma przed sobą dobre perspektywy. Ciąży nam trochę Allegro. Jest to dosyć ciekawy przypadek. Przed premierą wspominałem ci, że cena jest zdecydowanie zbyt wysoka i nie myliłem się. W dłuższym okresie cena praktycznie runęła. Dodatkowo dostaliśmy informację o wejściu Amazona do Polski. Ciąży nam również CD Projekt. Natłok negatywnych sygnałów na temat tej spółki jest wręcz podejrzany. Nieudana premiera, pozwy amerykańskich kancelarii i ostatni atak hakerów. Wygląda mi to na zamówienie jakiegoś wielkiego gracza, który shortuje akcje CD Projektu. Nie jestem zwolennikiem teorii dziejów, ale taki obrót spraw nie zdziwiłby mnie absolutnie.

Rzeczywiście, newsy na temat CD Projekt Red spływają jak na zamówienie. Orientujesz się kiedy będą jakieś aktualizacje dla Cyberpunka?

Prezes Iwiński zapowiadał, że w przeciągu kilkunastu tygodni od pierwszego, dużego patcha, odbędzie się premiera kolejnego. Podejrzewam, że po tej łatce będzie można spodziewać się powrotu Cyberpunka do PlayStation Store. Sony wycofało grę ze swojego sklepu ze względu na błędy. Przewiduję, że do końca tego kwartału kwestia powinna już być wyjaśniona.

Gracze PCtowi są bardzo zadowoleni z jakości produktu. Czekamy teraz na dołączenie graczy konsolowych.

Jeśli masz odpowiedni sprzęt, to faktycznie tak. Jesteś zadowolony. Niestety, większość PCtców nie uruchomi Cyberpunka. Można ominąć tę kwestię grając poprzez chmurę. Kupujesz licencję i grasz w formie streamingu na zewnętrznych serwerach. To obecnie bardzo popularna strategia. Sam ją stosuję i chwalę sobie. Uważam, że panika w mediach spowodowała tak duże niezadowolenie wśród graczy. Większość „niedzielnych” użytkowników nie zauważyłoby niedociągnięć w grze. Dotyczy to graczy komputerowych. Na PS4 różnica rzeczywiście była wyczuwalna.

Nawiązując jeszcze do tematu konopi. Dużą popularnością cieszą się teraz produkty spożywcze z dodatkiem CBD. W niektórych stanach USA można nawet znaleźć alkohol z zawartością THC. Potencjał na tym rynku jest ogromny. Firmy zajmujące się produkcją wypieków z marihuaną będą kiedyś ogromnymi spółkami. Działania ułatwiające otwieranie takich działalności powinny być natychmiast podjęte przez rząd. Szczególnie w dobie kryzysu.

Zgadza się. Też widzę tutaj ogromny potencjał. Polska opiera się w dużym stopniu na rolnictwie. Gdyby tylko rolnicy dostali wolną rękę w działaniu, to jest to wielka szansa dla naszego kraju. Mamy niezbędne zaplecze i potrzebujemy jedynie odpowiedniej legislacji.

W kwestii makroekonomii twoje tezy pozostają niezmienne? Cały czas liczysz na wzrost gospodarczy związany z inwestycjami infrastrukturalnymi?

Wydaje mi się, że tak. Po obluzowaniu obostrzeń w podróżowaniu, ludzie powinni masowo wrócić do tej aktywności. Branża gastronomiczna, hotelarska, linie lotnicze powinny wtedy zdecydowanie odżyć. Kiedyś to wszystko musi się skończyć. Jesteśmy już w trakcie procesu szczepienia całej populacji. Za rok o tej porze może być już normalnie.

Ok, przypomnę ci o tym za rok (śmiech). Powiem ci, że byliśmy ostatnio z żoną na Wyspach Kanaryjskich na wakacjach i miałem okazję zobaczyć jak tam wygląda polityka antycovidowa. Musieliśmy wykonać Test PCR, którego wymaga Hiszpania. Reżim sanitarny jest bardzo dobrze wprowadzony i egzekwowany w hotelach. Dezynfekcja, maseczki, dystans społeczny i oprócz tego życie toczy się całkiem normalnie. Szkoda, że podobnej taktyki nie stosujemy w naszym kraju. Twarde lockdowny powodują większe straty i nie przynoszą tak wyraźnych efektów w postaci zatrzymania transmisji wirusa. Będę przygotowywał teraz odcinek o wpływie pandemii na turystykę, ponieważ ten strach marcowy, o którym wspominałeś wcześniej, jest cały czas jeszcze obecny właśnie w podróżowaniu.

Wydaje mi się, że sytuacja może być analogiczna do zagrożenia terrorystycznego z początku wieku. Ludzie obawiali się podróżować samolotami w niektórych kierunkach, a teraz nauczyliśmy się już z tym żyć. Przyjmujemy to potencjalne ryzyko.

Dziękuję ci za rozmowę i do zobaczenia kolejnym razem!

Z inwestorskim pozdrowieniem. Cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Koronawirus. Czechy wprowadzają stan wyjątkowy

Koronawirus. Czechy wprowadzają stan wyjątkowy

Rząd planuje podnosić kolejne akcyzy: tym razem podrożeje piwo

Rząd planuje podnosić kolejne akcyzy: tym razem podrożeje piwo