w ,

“Nieregulowany wolny rynek to utopia, przecież nie każdy będzie w stanie się dorobić na sprzedawaniu paróweczek”. Myślenie utopijne.

Dlaczego tak wielu młodych ludzi po przejściowej fascynacji klasycznym liberalizmem, libertarianizmem itp, „nawraca się” na ideologię socjalną, socjaldemokratyczną, progresywną, liberalno-socjalistyczną itp.? Jestem niestety dość stary by widzieć wiele powtórek tego piekielnego cyklu kiedy jakaś grupa młodych ludzi, typowo zaczynając od słuchania słów Korwina, zachęci się do idei wolnościowej, by potem przejść na pozycje „razemowe”, centrowe itp.

Często podawanym składnikiem historii jest zniechęcenie do Korwin-Mikkego i uznanie go za nie-prawdziwego wolnościowca, w czym z resztą jest dużo prawdy (Korwin-Mikke nie ma wszak libertariańskich poglądów). Uważam jednak że nie jest to istotnym czynnikiem. Gdyby było, tacy zawodnicy tworzyliby ruchy wolnościowe, a w każdym razie nie angażowaliby się w ruchy, cele i inicjatywy socjalne. Proponowaliby coś bardziej, a nie mniej, wolnościowe niż inicjatywy Mikkego.

Zdjęcie Janusza Korwin-Mikkego z młodości to hit. Co za przystojniak -  Planeta

Doszedłem do wniosku że główny problem jest inny. To myślenie utopijne. „rezygnacja ze świadczeń socjalnych to utopia, przecież zawsze ktoś będzie umierał pod płotem”; „Nieregulowany wolny rynek to utopia, przecież nie każdy będzie w stanie się dorobić na sprzedawaniu paróweczek”; „Wolny rynek nie rozwiąże [tu wstaw nazwę aktualnie palącego problemu społecznego]” – tak brzmią komentarze zniechęconych.

Tymczasem Fryderyk Bastiat sprzeciwiając się np kontroli edukacji przez państwo nie obiecywał że edukacja w pełni prywatna i dobrowolna będzie równą dla wszystkich i zawsze dostępną w wysokiej jakości; Milton Friedman postulując likwidację podatkowej progresji nie obiecywał że znikną od tego nierówności; Murray Rothbard postulując „akap” nie zapowiadał że w owym „akapie” wszyscy będziemy żyć dostatnio. Nikt chyba nie zapowiedział że wolny rynek sam rozwiąże problem bezguścia w sztuce wizualnej czy słabych przedstawień teatralnych.

„Problemem” programu libertarian, anarchokapitalistów, konserwatywnych- i klasycznych- liberałów jest to że jest on tak daleko od utopii jak to możliwe. To przedstawienie wytycznych dla wzrostu wolności by każdy we własnym zakresie swoje problemy rozwiązywał, ale nie obietnica rozwiązania wszystkich trudów życia doczesnego i wiecznego.

Utopia liberalna czy socjal – …?

Wolnościowa ma wielką siłę oddziaływania na młode umysły ale szybko je traci, przez brak ogniwa łączącego jej „populistyczny” wyraz z respektowanymi źródłami literatury libertariańskiej. Młody człowiek przeto zniechęca się do utopii liberalnej, sięgając w zamian po utopię socjal-liberalną, socjal-demokratyczną itp; Utopię o tyle prawdziwszą, że faktycznie obiecującą rozwiązywanie palących problemów społecznych za pomocą legislacji i redystrybucji.

Problemem kierowanej do młodych ludzi propagandy wolnościowej jest przeto fakt że nie odczarowuje ona myślenia utopijnego, i nie leczy z wiary że wszystkie możliwe problemy muszą być rozwiązane systemowo. Brak komunikatu że system cen wręcz domaga się by niektóre problemy, z uwagi na nadmierną cenę, nie były rozwiązywane „za wszelką cenę” bo to się nikomu nie opłaca.

Nigdy nie dołączyłem do partii

Kilkanaście lat temu kręciłem się przy UPRowcach, nigdy nie dołączyłem do partii, jeden z nich opowiedział mi o takim działaczu, już teraz kompletnie wyleciało mi jego nazwisko, który chciałby prywatyzować wszystko tylko nie ogrody zoologiczne. Bo on lubił ZAA i chciał zapewnić że będą prosperowały. Nie sądzę by miały one problemy z funkcjonowaniem w warunkach wolnej konkurencji (lubię żyrafy i jestem skłonny płacić za ich oglądanie), ale nawet jeśli – jakkolwiek to nie brzmi absurdalnie, głównym problemem jest afirmowanie podtrzymywanie narracji anty-wolnościowców, że wszystkie problemy tego doczesnego świata muszą być rozwiązane, i udawanie że mamy na to program.

Przedstawianie wizji nie-utopijnej musi wiązać się oczywiście z dyskusją kosztów alternatywnych. Przeciwnicy wolności postulują walkę z bezrobociem przez państwowe inwestycje? Trzeba zwrócić uwagę że my nie obiecujemy zniesienia bezrobocia, ale przestrzegamy że te państwowe inwestycje to zabranie pieniędzy i produktywnych mocy wytwórczych z innych segmentów gospodarczych. Przeciwnicy wolności chcą dzięki upaństwowieniu kolejnych branż zapewnić równy dostęp do rozmaitych usług? Trzeba zwrócić uwagę na to że równość to paskudna alternatywa wobec różnorodności.

Czy wolność jest zła?

Nie dajmy sobie wmówić że wolność jest zła bo jakiegoś problemu nie rozwiązuje. Wolność jest dobra właśnie dlatego że wycenia koszty rozwiązywania różnych problemów i umożliwia wycenę, którego problemu rozwiązanie jest najpilniejsze – oraz umożliwia odebranie nagrody temu, kto rozwiązanie dostarczy. Wolność nie daje fałszywej obietnicy rozwiązania wszystkich problemów – nie jest utopią.

Być może największym wyzwaniem stojącym przed szeroko rozumianym ruchem wolnościowym jest właśnie edukacja – zaszczepienie „wolnościowego myślenia” w młodym pokoleniu idzie nam świetnie biorąc pod uwagę że co roku kolejny rocznik dołącza do libertariańskich i podobnych organizacji i grup dyskusyjnych. Gorzej idzie proponowanie bardziej pogłębionego, „nie-utopijnego” myślenia – co niepotrzebnie rodzi rozczarowania i odwroty w stronę etatyzmu.

Oryginał na stronie liberalizm.net: Myślenie Utopijne

2 komentarze

Dodaj odpowiedź
  1. Większość tych, którzy “wyrośli” po prostu nie mieli takich poglądów. Nie przeczytali żadnej książki, nie potrafili powtarzanych przez siebie frazesów uzasadnić na poziomie aksjomatycznym. Po prostu brakowało im argumentów wobec lewicowej indoktrynacji medialnej. Ale wynika to z ignorancji i nieuctwa, po prostu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chiny już nie chcą amerykańskiego długu. To może być ekonomiczna bomba

Photo by Andrea Izzotti / Adobe Stock Photo

Amerykański Kongres będzie głosował nad legalizacją Marihuany. Podatek na trawkę