w ,

Prezes zarządu AB: “Podatek od smartfonów będzie zabójczy dla branży elektronicznej”

podatek od smarfrona

Prawo i Sprawiedliwość uszczupla nasze portfele wieloma nowymi daninami, m. in. podatkiem od cukru czy oCITowaniem spółek komandytowych. Okazuje się jednak, że kolejnym szyletem w plecy będzie tzw. podatek od smartfonów.

Opłata ta zwie się reprograficzną. Projekt ustawy, dotyczący jej wprowadzenia, został schowany do szuflady w czasie kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. Prezydent wtedy twierdził, że obciążanie smartfonów na rzecz ZAIKSu jest wadliwe pod względem konstytucyjnym i niesprawiedliwe.

Niestety okazuje się, że rząd ponownie skieruje do Sejmu projekt, dotyczący wprowadzenia tego podatku. Przedstawiciel zarządu AB – Andrzej Przybyło, nie kryje zażenowania.

Wprowadzanie opłaty na nowe urządzenia, w tym tablety, smartfony i laptopy to dolewanie wody do dziurawego naczynia. Z informacji, jakie pojawiają się w mediach wynika, że Rząd zamierza jednak skierować do Sejmu projekt ustawy, w którym mają być przyjęte te rozwiązania. Jestem zszokowany, że właśnie w czasie pandemii Rząd zdecydował się na takie posunięcie. Mogę powiedzieć, że czuję się oszukany! – powiedział prezes Przybyło w wywiadzie dla Warszawskich Plotek Biznesowych

Prezes zarządu AB dementuje plotki, że podatek ten nie będzie odczuwalny

Oni powtarzają ciągle, że ceny urządzeń nie wzrosną, bo bogaci producenci, za to wszystko zapłacą, wezmą to na siebie i ceny nie wzrosną. To kompletna bzdura. Widzieliśmy co się działo w innych państwach europejskich po wprowadzeniu tej opłaty. Tam ceny urządzeń poszły w górę, przy czym musimy pamiętać o jednym: nasze społeczeństwo nie jest jeszcze tak bogate, więc podwyżki będą dla nas dużo bardziej odczuwalne. Obowiązek zapłaty spoczywa także na importerach, takich jak AB. To my będziemy płacić, bo to my importujemy – dodaje

Jakie będą praktyczne konsekwencje wprowadzenia przymusowej daniny. Prezes Przybyło mówi wprost, że nie będzie z niego żadnych pozytywów dla ludzi spoza rządu.

Jak to się ma do proponowanej opłaty w wysokości 6%?! Chyba nie muszę komentować tego dalej. To będzie wyglądało tak, że będziemy musieli te opłaty ponosić, natomiast one będą musiały zostać przerzucone na konsumentów. Największy skandal polega na tym, że dziś te urządzenia są niezbędne  do edukacji zdalnej, zdalnego biznesu, zdalnej pracy – zaznacza Przybyło

Opłata smartfonowa drugą “piątką dla zwierząt”

To będzie kolejna „piątka dla zwierząt”. I okazuje się, że branża, która jest tak bardzo potrzebna społeczeństwu i gospodarce w wyjściu suchą nogą z problemów „covidowych”, która jest tak potrzebna w kierunku przyszłej innowacji i transformacji cyfrowej, to ją się represjonuje. Machając bolszewickim i w dodatku nieprawdziwym argumentem, że ich na to stać więc niech płacą – krytykuje prezes

Czy ta opłata na pewno jest stosowana w każdym europejskim kraju, w celu walki z gigantami cyfrowymi czy konsumpcjonizmem? Czy taka forma opłaca się z perspektywy budżetu? Przybyło kolejny raz dementuje plotki

Nieprawdziwy jest argument, że opłaty są wszędzie. Takich opłat w ogóle nie ma Wielka Brytania, Finlandia, Norwegia, Irlandia, Estonia, Łotwa i Luksemburg. W Grecji pobierane są symboliczne opłaty, rzędu kilkuset euro na cały kraj rocznie. W Hiszpanii próbowano się z tych opłat wycofać i zastąpić je pomocą państwa, ale organizacje artystów to uniemożliwiły. Opłaty w Polsce są na podobnym poziome jak w Chorwacji i Rumunii. Do tego należy dodać, że nie we wszystkich krajach, w których są opłaty reprograficzne, dotyczą one urządzeń postulowanych obecnie w Polsce – podkreśla

Bilet w stronę upadku gospodarki

514 1

Jak widzimy, rząd Zjednoczonej Prawicy robi wszystko by doprowadzić do kompletnej ruiny polskich przedsiębiorców. Dobija ich różnymi szkodliwymi regulacjami, raz bezsensownym lockdownem, a innym razem zbójeckimi opłatami lub podatkami.

Polska zostanie zapamiętana w historii jako jedyny kraj, w którym w czasie kryzysu epidemicznego rząd zamiast pomagać obywatelom w ciężkich warunkach, utrudnia im każdorazowo działalność i generowanie przychodu. Właściciele firm nie otrzymują żadnej skutecznej pomocy w warunkach obostrzeń, a jakby tego było mało, obciążani są dodatkowymi finansowymi zobowiązaniami.

W takich warunkach trudno oczekiwać, by gospodarka krajowa się nie zbliżała do poziomu Wenezueli czy Grecji. Mamy kolejny dowód, że rząd nie powinien zajmować się gospodarką, gdyż centralne sterowanie zasobami ludzkimi przynosi więcej szkód, niż pożytku dla społeczeństwa.

2 komentarze

Dodaj odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Od 28 grudnia kwarantanna narodowa – takie będą zasady

Od 28 grudnia kwarantanna narodowa – takie będą zasady

morawiecki godziny policyjne

SZOK! Morawiecki powiedział, że jednak nie będzie godzin policyjnych w sylwestra!