w ,

Religijny fundamentalizm w polskiej edukacji. Czego możemy się spodziewać?

37282776 37282759
Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Niepokój i niesmak wśród nauczycieli, a także środowiska akademickiego budzi nominacja Przemysława Czarnka – posła PiS i byłego wojewodę lubelskiego – na Ministra Edukacji i Nauki. Nowy minister znany jest z radykalnie konserwatywnych poglądów i języka, wyrażającego jednoznaczne, bezkompromisowe stanowisko w sprawie kierunku moralno-społecznego Polski.

Oświata jest w epoce PiS kupą gruzów!

przemoc01
Źródło: edunews.pl

Polska edukacja ma w ostatnich latach ogromnego pecha, jeśli chodzi o osoby odpowiadające w kraju za organizację nauczania w szkołach. Mieliśmy przez kilka lat minister Annę Zalewską, która gwałtowną reformą, polegającą na likwidacji gimnazjów i przywróceniu modelu 8+4 (8 lat podstawówki, 4 lata szkoły ponadpodstawowej) wywołała organizacyjny chaos.

Tłok w szkołach, a przez niego konieczność organizowania zajęć w godzinach wieczornych dla niejednych klas, wywołał wśród nauczycieli, a zwłaszcza rodziców oburzenie.

Ówczesnej minister mocno zarzucano nieprzygotowanie szkół do nowych warunków przechodzenia etapów edukacyjnych. Szczególnie niewybaczalnym błędem P. Zalewskiej były brakujące miejsca dla uczniów w szkołach. To znaczyło m.in., że dziecko, które chciało się dostać do dobrego liceum, musiało się dwoić i troić przy nauce, aby mieć same piątki, a co najważniejsze, najszybciej jak do możliwe dostarczyć dokumenty rekrutacyjne.

Nerwy i stres u dzieci z powodu obaw, że zabraknie im punktów by się dostać do danej szkoły, nie były zjawiskami ustającymi łatwo.

Wydawało się, że polską edukację nic gorszego już nie może spotkać. Jednak nie tak całkiem dawno ministra Piontkowskiego zastąpił Przemysław Czarnek, który zasłynął ze szczucia na mniejszości seksualne oraz dyskryminowania. Podejście nowego ministra cechuje się bezkrytyczną pochwałą tradycjonalizmu, opartego na wartościach katolickich.

To wiąże się ze stałym, sceptycznym stosunkiem do osób, mogących mieć inne poglądy i wartości.

Ortodoksyjne poglądy Czarnka

Czarnek ministrem Posel od obrony przed wynaturzeniami ma wejsc do rzadu article
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl

Medialne oburzenie wywołała jego wypowiedź w studiu telewizyjnym o środowisku LGBT. Stwierdził wtedy, że „LGBT nie są równi ludziom normalnym”, a powoływanie się na prawa człowieka określił jako idiotyzm.

Otwarcie zaznaczył, że zawsze będzie przeciwnikiem “promocji zboczeń, wynaturzeń i dewiacji”, zasłaniając się nauczaniem kościoła katolickiego.

LGBT według Czarnka to ideologia, która jego zdaniem została zapoczątkowana przez neomarksizm. Zaznaczył, że z identycznego źródła pochodził narodowy socjalizm, proklamowany przez Hitlera.

Ta argumentacja wskazuje jasno, że minister uważa LGBT za ogromne zagrożenie dla ludzkości pokroju działań III Rzeszy.

Polityk przedstawił też własne stanowisko w sprawie kobiet. Stwierdził, że powinny robić wszystko, aby dzieci rodziły się w wieku 20-25 lat, a nie 30. Ponadto, kobieta jego zdaniem nie powinna mieć wyboru czy w pierwszej kolejności skupić się na karierze czy zakładaniu rodziny.

Minister zaznaczył więc wyraźnie, że nie szanuje osobistej wolności kobiet, optując za konserwatywnym podejściem do dzietności, zgodnym z doktryną katolicką.

Niedawno, nowo powołany minister zwolnił dyrektor ds. podstawy programowej – Alinę Sarnecką. Swoją decyzję tłumaczył brakiem dostatecznej walki ze szkodliwymi w jego ocenie treściami, które znajdowały się w programie nauczania.

Ministra bulwersowały poruszane w programie treści o charakterze lewicowym światopoglądowo i związane z obroną LGBT. Jego zdaniem P. dyrektor zdecydowanie za mało sprzeciwiała się znienawidzonym przez niego informacjom, zamieszczonym w podstawie.

Co oznacza religijny fundamentalizm w edukacji?

36f37b447f4d3bc98e4cdcf94e42ad0a,981,0,0,0
Źródło: mamadu.pl

Z całą pewnością nauczyciele będą musieli liczyć się z odgórnym narzucaniem cudzych przekonań, polegającym na dyktowaniu czego mają być nauczane dzieci. Dyrektorzy i pracownicy placówek oświatowych, podporządkowanych państwu, na pewno napotkają bariery w:

  • 1. Organizowaniu szkolnych imprez – kiedy będzie zbliżał się Halloween, sporo dzieci będzie chciało się przebierać za wiedźmy, zombie, kościotrupy, itd, a klasy będą ozdobione dyniami. Kuratorzy podlegli wytycznym ministerstwa mogą stwarzać problemy przy organizowaniu dzieciom przebieranej i zabaw, zarzucając promocję satanizmu albo „niepolskich”, obcych tradycji. Dzieci nie będą mogły wyrażać siebie ani swoich upodobań ze względu na faworyzowaną przez państwowych urzędników religię.
  • Szczególnie wrogo odbierane będzie organizowanie lekcji i wydarzeń, uczących tolerancji i szacunku do drugiego człowieka. Dzieci z inną tożsamością płciową nie będą mogły czuć się bezpiecznie, gdyż przekazywanie wskazanej wiedzy będzie utrudniane. Łódzki kurator wypowiadał się w mediach o „wirusie LGBT”, a małopolska kurator stwierdziła, że LGBT to większe zagrożenie od koronawirusa. Szczególnie ta druga wypowiedź na tyle oburzyła ludzi, że na ścianach budynku krakowskiego kuratorium przyklejano kartki z hasłami, broniącymi ludzi ze społeczności LGBT.
  • 2. Przekazywaniu wiedzy o dojrzewaniu – choć medycy i biolodzy zgodni są co do tego, że każda seksualność ludzka rozwija się w swoim trybie, a etycy proklamują, że każdy ma prawo żyć według własnych upodobań, nie czyniąc krzywdy innym, urzędnicy nie muszą dostosowywać się do tych zaleceń. Wpływ religijnego fundamentalizmu na szkoły doprowadza do wtłaczania dzieciom cudzych, narzuconych treści, co oznacza indoktrynację.
  • Nauczyciele mogą od góry oberwać, kiedy na lekcjach WDŻ, biologii czy godzinie wychowawczej zaczną nauczać zgodnie z naukowymi zaleceniami. Jedyną, słuszną prawdą według ministerstwa i urzędników będzie tradycyjny i konserwatywny model rodziny, tzn. seks tylko po ślubie, antykoncepcja to grzech na poziomie aborcji, a inna orientacja niż heteroseksualna jest wynaturzeniem i niegodziwością. Gnębienie nauczycieli za rzetelną wiedzę jest niestety możliwe, zwłaszcza, że obecna władza sympatyzuje z ortodoksyjnie katolicką organizacją Ordo Iuris.
  • 3. Zapewnianiu uczniom indywidualizmu i wolności wyrażania siebie – trudno sobie wyobrażać, żeby każdy chciał się ubierać w te same ubrania, w tym samym stylu. Choć większość nauczycieli rozumie, że dziecko w okresie dojrzewania powinno odkrywać samego siebie i odnajdywać własny styl, religijni fundamentaliści mają gdzieś prawa młodych ludzi. Szczególnie dziewczyny zbyt krótko ubrane albo stosujące makijaż, ich zdaniem promują zgorszenie. Nawet kiedy mamy upalne dni, przypadające na okres szkolny, uczniowie powinni pocić się w długich i uciążliwych rzeczach.
  • Przychodzenie do szkół w bluzach lub koszulkach z czaszkami, stworami różnych komiksów, albo słuchanie nietypowej muzyki (np. metal), może wzbudzać kolejne oburzenie urzędników kontrolujących edukację. Ostro starodawne myślenie nakaże im twierdzić, że promują satanistyczne lub przynajmniej hedonistyczne wartości, prowadzące do degeneracji społecznej. Ubiór i styl życia musi być zgodny z „widzimisię” urzędników, podporządkowanych religijnemu dyktatowi.

Co oznaczają te katusze?

School makes me
Źródło: dangerouslyirrelevant.org

Uczniowi taki model edukacji nie gwarantuje, że będzie mógł w szkole poczuć się sobą, wyrażać swoje poglądy, wartości i funkcjonować w zgodzie z własnym sumieniem, a nawet rozumem.

Religijny fundamentalizm, wprowadzany przymusowo do szkół jest jak kula u nogi, albo młyński kamień przy szyi. Szkoła nie będzie budziła u uczniów żadnych miłych skojarzeń, a jedynie lęk, zniechęcenie, a nawet nienawiść.

Tak ponura wizja powszechnego szkolnictwa jest niestety możliwa, gdy spojrzy się na wypowiedzi ministra Czarnka, jego stosunek do odmienności seksualnych i ostatnie działania.

Surowe, dogmatyczne podejście religijne będzie wywoływać lęk również wśród nauczycieli. Zaczną bać się, że w szkole powiedzą uczniom coś niewygodnego dla ministerstwa oraz kuratorów i narażą się na konsekwencje, mogące utrudnić im życie, np. utrata pracy.

Od dawna w Polsce mamy scentralizowany system edukacji, nieprzystający do wymagań współczesnego świata. Bolączką cały czas jest jednolity, narzucony program nauczania, pełny nieprzydatnej wiedzy, a wraz z nim nadmiar niepotrzebnych obowiązków (sprawdziany, kartkówki, zadania domowe), na które dzieci w wolnym czasie są skazane.

Wprowadzenie dodatkowych obciążeń w postaci katolickiego zamordyzmu obyczajowego, jeszcze bardziej umocni negatywny stosunek do szkolnictwa jako takiego.

Szko%C5%82a demokratyczna szko%C5%82a montessori wspo%CC%81%C5%82czesny system edukacji szkolnictwo w Polsce reforma systemu zmiany w szkole edukacja domowa szko%C5%82a podstawowa gimnazjum liceum
Źródło: jasnapolska.pl

Żaden system wartości nie jest zły. Złe jest natomiast przymusowe narzucanie drugiej osobie jak ma żyć, co robić i w co wierzyć.

Szanowany powinien być każdy uczeń bez względu na to z jakim systemem wartości się utożsamia i do czego chce dążyć.

Obecny system oświaty pod kierownictwem Prawa i Sprawiedliwości niestety takich szans nie daje. Wolność osobista, a wraz z nią godność ludzka będą stopniowo odbierane.

Co myślisz?

Dorobkiewicz

Napisane przez Eryk Hałas

Wolnościowiec, redaktor, absolwent filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Prywatnie miłośnik muzyki, książek, miast i linii kolejowych.

Dodaj komentarz

netfli

Netflix traci subskrybentów

szpital n 1

Praca na Stadionie Narodowym w młodym dynamicznym zespole. Entuzjazm obowiązkowy