w

Chcesz szukać skarbów? Lepiej uważaj!

Pasjonatów wykrywaczy metali mamy naprawdę sporo. Nic dziwnego, w Polsce mamy dużo do odkrywania. Znalezienie w ziemi starego przedmiotu musi być fascynujące. Wystarczy poczytać sobie historie, kiedy ktoś znajduje sakiewkę złotych monet, albo średniowieczne zabytki. Włos jeży się na głowie. Wykrywacze w Polsce są dozwolone, można je legalnie posiadać, używać, ale jest to bardzo ograniczone. Prawo jest zawiłe i wymaga uwolnienia.

Możesz pójść do więzienia!

Artykuł 109c ustawy o ochronie zabytków stanowi, że:

Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Więc, kryminalizowany jest fakt poszukiwania zabytków. Niezależnie od wyniku poszukiwań. Liczy się wola poszukującego. Aby odpowiednio wprowadzić do tematu, warto przedstawić legalną definicję zabytku, która prezentuje się następująco:

Nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową.

Sama definicja jest niezwykle ciekawa. Nie ma tu ramy czasowej, od której dany przedmiot jest uznawany za zabytek. Równie dobrze, wszystko może być zabytkiem. Zabawkowy samochodzik, buty, cokolwiek.

Jest to bardzo trudne do rozstrzygnięcia. Przykładowo, dzieło nieznanego rzeźbiarza, może mieć dla danej grupy społecznej wartość, dla drugiej nie. Co wtedy? Kto ma rację?

Skąd masz wiedzieć, że szukasz zabytków?

Prawo to, stwarza wiele komplikacji. Wyobraź sobie, że na plaży szukasz zagubionych monet i biżuterii , co nie jest zakazane.

W każdej chwili możesz trafić na zabytek, całkowicie przypadkowo. Nie masz licencji, przecież jest Ci do takich poszukiwań niepotrzebna. W tym momencie grozi Ci do 2 lat więzienia. Jesteś przestępcą.

Z drugiej strony, możesz natrafić na kontrolę policji. Wystarczy powiedzieć, że szukasz zagubionego wcześniej łańcuszka, który nie jest zabytkiem. Mamy więc, wieczny konflikt interesów. Zabawa w kotka i myszkę.

To nie uchroni dziedzictwa narodowego

W ten oto sposób, skutecznie odstraszamy ludzi od współpracy w odkrywaniu naszej historii. Większość przedmiotów będzie leżała i gniła w ziemi. Kluczowe wydawałoby się pozwolenie właściciela gruntu. To przecież na jego terenie byłyby prowadzone poszukiwania.

Faktem niestety jest, że zabytek znaleziony na Twojej ziemi, należy do skarbu państwa. Nie masz do niego prawa. W takim przypadku, zachęcamy ludzi do zatajania znalezisk. Wystarczy sobie wyobrazić, ile cennych rzeczy może być w polskich domach. Ale to nic dziwnego, nikt nie chce walczyć z kartonowym prawem.

Współpraca kluczem!

Ważnym krokiem byłoby zachęcenie ludzi do współdziałania. Przedmiot wystawiamy na aukcję, muzea licytują, znalazca i właściciel gruntu dzielą się zapłatą, tyle. Nic trudniejszego. Nagradzajmy ludzi, a na pewno będą chcieli współpracować. Zajmijmy się prawdziwymi przestępcami, a nie pasjonatami, którzy mogliby przyczynić się dla dobra społeczeństwa.

Problem jest niestety duży. Kolejny raz ograniczamy ludzkie działanie. Karzemy, zamiast nagradzać i edukować. Smutna rzeczywistość. Nawet nie myśl o poszukiwaniach bez licencji. Chyba nie chciałbyś wylądować w więzieniu.

Napisane przez Od socjalisty do kapitalisty

Autor kanału @odsocjalistydokapitalisty na Instagramie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Szarańcza fiskalna, czyli jakie podatki i opłaty zapowiedział ostatnio rząd

Grzechy i afery Deutsche Bank. Too big to fall?