w

Ile zarabia sklep internetowy na dropshippingu którego obsługa trwa 1h dziennie?

Ile zarabia sklep internetowy na dropshippingu którego obsługa trwa 1h dziennie?

E-commerce od lat rośnie jak na drożdżach ale 2020 rok był przełomowy dla sklepów internetowych ze względu na liczne lockdowny i ograniczenia w handlu stacjonarnym. Wartość rynku przekroczyła 60 mld zł, a udział e-commerce w sprzedaży wzrósł do około 12%. Jakby tego było mało prognozuje się dalsze wzrosty do około 25% udziału w 2025 roku. 

Zamknięcie sklepów stacjonarnych spowodowało, że platformy sklepowe i firmy tworzące e-sklepy zostały zasypane zapytaniami o stworzenie sklepów internetowych przez zdesperowanych (i podstawionych pod ścianą) przedsiębiorców.

Możliwe, że także wśród czytelników Veto niejeden wpadł na pomysł, aby spróbować swoich sił w e-commerce. 

Ale czy to biznes dla każdego? Ile zarabia sklep internetowy, który można prowadzić samodzielnie bez pracowników lub po godzinach? Tego dowiesz się w tym wpisie. 

Sklep internetowy na dropshippingu – jak to się zaczęło?

W firmie Top Online zajmujemy się pozycjonowaniem stron i sklepów internetowych. Posiadamy własne strony i sklepy internetowe, aby móc testować rozwiązania, które później wprowadzamy u naszych Klientów. Jako, że sklepy nie są naszym źródłem utrzymania możemy sobie pozwolić na eksperymentowanie, a później publikujemy efekty tych działań. Drugim powodem jest to, że po prostu lubimy e-commerce. Nie są to pierwsze sklepy, które uruchomiliśmy – było ich więcej. Jeden z nich został sprzedany w 2017 roku. Możliwe, że aktualne sklepy również niedługo sprzedamy, aby zrealizować kolejne poboczne pomysły przy okazji realizując zyski.

Dlaczego sprzedajemy akurat donice ogrodowe, a nie coś innego?

Modnedonice.pl to sklep z dużymi donicami ogrodowymi. Wybierając branżę kierowaliśmy się kilkoma przesłankami:

  1. Ekskluzywny produkt – adresujemy naszą ofertę do Klientów, którzy nie narzekają na brak gotówki (póki ta gotówka jeszcze jest coś warta ;))
  2. Drogie produkty – marże w sklepach zależne są od branży, ale najczęściej spotykane wartości to około 20-30%. Podobnie jest w naszym wypadku, dlatego zależało nam na droższych produktach, aby zarabiać sporo nawet na pojedynczych zamówieniach. W końcu 30% z produktu, który kosztuje 500 zł za sztukę, to więcej niż 50% z produktu za 50 zł.
  3. Rozwojowa branża – zainteresowanie donicami ogrodowymi rośnie z roku na rok, co widać na poniższym wykresie.
  4. Mało zwrotów i reklamacji – produkty ekskluzywne zazwyczaj gwarantują wyższą jakość, a to procentuje ponieważ odsetek zwrotów i reklamacji jest bardzo niski. Często trafiają się również zamówienia od firm na większe ilości.
  5. Możliwość sprzedaży w modelu dropshipping – producenci, z którymi podjęliśmy rozmowy, od razu zgodzili się wysyłać towary bezpośrednio ze swoich magazynów do naszych Klientów. Z racji tego, że sklepy są dla nas tylko dodatkiem, ten warunek był konieczny – nie chcieliśmy mieć magazynu, a tym bardziej bawić się w pakowanie tak dużych produktów. 
donice google trends

Ile kosztuje założenie sklepu internetowego i jaką platformę wybraliśmy?

Pominiemy tutaj znaczną część historii sklepu i skupimy się na tym co najważniejsze, czyli aktualnej wersji sklepu. 

W przybliżeniu około 2 tygodnie trwało doprowadzenie sklepu do stanu obecnego. Przygotowaliśmy minimalistyczny szablon (można podobny kupić za grosze) i wprowadziliśmy około 600 produktów, niektóre w kilku wariantach. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że czas ten z pewnością byłby dłuższy, gdyby nie nasze doświadczenie. Szacuję, że początkującej osobie założenie takiego sklepu zajęłoby od 1 do 3 mc-y, a najbardziej czasochłonnym zajęciem byłoby oczywiście dodanie produktów ręcznie. 

Sklep musiał powstać na platformie typu SAAS – tego typu platformy zapewniają całą funkcjonalność i oprogramowanie. Nie trzeba się niczym martwić, można zająć się marketingiem i sprzedażą. Wszelkie kwestie techniczne są po stronie platformy i praktycznie wszystkie zmiany da się wprowadzić w sklepie za pomocą panelu administracyjnego (nawet zmiany w kodzie źródłowym). Najpopularniejsze w Polsce platformy tego typu to shoper.pl, shoplo.pl i sky-shop.pl. My postawiliśmy na Shoplo, ponieważ znakomicie znamy tę platformę. Koszt to około 100-200 zł miesięcznie.

Dlaczego praktycznie nie promujemy sklepu, a on i tak zarabia? 

W 2020 roku na promocję sklepu wydaliśmy dokładnie 0 zł. Jak wiecie Top Online specjalizuje się w pozycjonowaniu. Na tym się najlepiej znamy, w każdym sklepie ta forma marketingu przynosiła największe korzyści w dłuższym terminie i to jedyny marketing który robimy. Uczciwie musimy przyznać, że jeśli mielibyśmy wycenić naszą pracę nad pozycjonowaniem tego sklepu, to byłaby to kwota około 700-1000 zł netto miesięcznie. Zakładając swój sklep musicie się liczyć z takimi kosztami. Możecie oczywiście pozycjonować swój sklep samodzielnie, stosując kilka kluczowych zasad (dokładnie opisaliśmy to na eKomercyjnie.pl – link tutaj). Pamiętajcie jednak, że pozycjonowanie daje efekty dopiero po kilku miesiącach, a w niektórych branżach nawet po latach.

Miejcie też w pamięci, że najlepsze efekty sprzedażowe osiągniecie łącząc różne formy marketingu. My tego nie robimy, bo w tym wypadku zyski nie są głównym celem, więc nie warto nas naśladować w tej kwestii 🙂

Zarobki sklepu internetowego na dropshippingu. Konkrety.

Miniony rok sklep zakończył z obrotami na poziomie 516.000 zł. Wygenerowaliśmy 814 zamówień na kwotę około 481.000 zł. Wynik nie będzie imponujący dla doświadczonego biznesmena, ale na pewno może zachęcić do działania osoby które dopiero startują z biznesem. 

Wykres uwidacznia, że branża jest sezonowa. Okres od marca do czerwca, to zwiększone obroty. W rekordowym maju było 178 zamówień o sumarycznej wartości 114.000 zł. 

Koszty utrzymania sklepu są wręcz zerowe, ponieważ nikogo nie zatrudniamy do obsługi tego sklepu. Abonament platformy to około 120 zł/mc, pozycjonowanie kosztuje nas “tylko” nasz czas. Nie liczę tutaj kosztów księgowej itp., ponieważ i tak byśmy je ponosili (prowadzimy również inne działalności w ramach tej spółki). 

Nie mamy kosztów logistyczno-magazynowych, nie mamy kosztów marketingowych, nie korzystamy z pośredników typu Allegro, więc nie wydajemy nic na prowizje od sprzedaży.

baselinker 2020

Sklep internetowy bez reklamy. Jakie są więc źródła ruchu?

Badania statystyczne prowadzone przez firmy, które się w tym specjalizują wskazują, że ruch organiczny z Google generuje w sklepach 21,8% zamówień (tutaj znajdziesz szczegółowe wyniki tych badań – kliknij w link). U nas wskaźnik ten wynosi 78,49% – jest to konsekwencja przyjęcia naszej strategii. 

donice analytics

Warto dodać, że 60% wszystkich transakcji pochodzi właśnie z naturalnych wyników Google, a kolejne 20% zamówień generują wejścia bezpośrednie (Direct). Bardzo dobrze sprawdza nam się także Referral, który mimo stosunkowo niskiej ilości ruchu ma prawie 20% udziału w sprzedaży. Reszta kanałów jest pomijalna i nie ma większego wpływu na wyniki finansowe sklepu.

Ile zysku przynosi sklep, na który poświęcamy 1h dziennie?

Obecnie nasza praca nad sklepem ogranicza się jedynie do przekazywania zamówień producentom, aby mogli je zrealizować. Poświęcamy na to mniej, niż 1h dziennie. Większość procesów jest zautomatyzowana. Oczywiście zamówienia są konsekwencją pracy, którą wykonaliśmy wcześniej, więc decydując się na otwarcie nowego sklepu, nie moglibyśmy osiągać takich wyników poświęcając tak mało czasu. 

Dodatkowo muszę podkreślić, że mamy bzika na punkcie automatyzacji procesów, dlatego automatyzujemy wszystko, co tylko umiemy. Zamówieniami zarządzamy poprzez Baselinker, w którym skonfigurowaliśmy automatyczne przekazywanie zamówień do producentów – nie tracimy czasu na ich ręczne przekazywanie. Zamówienie wpływa i jednym kliknięciem przekazywane jest do producenta. Innym przykładem jest inwestycja w drukarkę fiskalną, która umożliwia wystawianie e-paragonów i wysyłanie ich drogą elektroniczną. To kolejna gigantyczna oszczędność czasu. Tego typu działań jest więcej i wszystko to wpływa na obniżanie kosztów, a więc finalnie rentowność sklepu wzrasta.

W dniu publikacji tego artykułu nie mamy jeszcze dokładnych wyników finansowych od księgowej, ale możemy w przybliżeniu podać, że sklep “na czysto” średnio zarabiał około 6500 zł miesięcznie (średnia z całego roku) przy 1h pracy dziennie.

Dlaczego nie rozwijamy sklepu?

Instynkt kapitalisty pewnie budzi Wasze zdziwienie i podpowiada – “skoro poświęcając 1h dziennie wyciągacie około 6500 zł miesięcznie, to czemu nie poświęcicie 4h dziennie, aby zarabiać około 25000 zł miesięcznie?“. Dobre pytanie, ale mamy dobrą wymówkę. Sklep zabierałby nam zbyt dużo czasu i ucierpiałyby na tym nasze główne biznesy. Po prostu nam się to nie opłaca. Inna sprawa, że zwiększenie nakładów pracy niekoniecznie musi skutkować oczekiwanym wzrostem ilości zamówień. 

Aktualnie sklep spełnia swoją rolę jako środowisko testowe. Można powiedzieć, że wynagrodzenie jest efektem ubocznym działań. Mimo, że nie są to astronomiczne kwoty, to jednak lepsze to niż nic. W kapitalistycznych mediach jest spora grupa “Guru”, którzy zachęcają do inwestowania w aktywa, które generują pasywny dochód. Gdybym się uparł to może nawet obroniłbym tezę, że ten sklep to właśnie tego typu aktywo. Dodatkowo przy sprzedaży sklepu (a zapewne to zrobimy) zwrócą nam się poczynione inwestycje. W 2017 roku sprzedaliśmy jeden sklep za 180.000 zł. Sklep był prowadzony 3 lata. Uśredniając dało to 5.000 zł miesięcznie dodatkowych zysków przez te 3 lata.

Podsumowanie roku 2020 w liczbach

  • ilość zamówień: 814
  • wartość zamówień: 481.000 zł
  • średnia wartość zamówienia: 590,90 zł
  • średni czas poświęcony na obsługę sklepu: 1h dziennie
  • średni zysk miesięczny: 6500 zł
  • zysk w przeliczeniu na 1h pracy: 295,45 zł

Czy na pewno jest tak kolorowo? Łyżka dziegciu w beczce miodu

Artykuł do tej pory przedstawiał prowadzenie sklepu skupiając się głównie na pozytywach, ale to nie jest pełny obraz sytuacji. Musicie wiedzieć, że medal ma zawsze dwie strony i istnieje sporo problemów, z którymi trzeba się na co dzień zmierzyć prowadząc sklep internetowy. Oto kilka na które chciałbym zwrócić uwagę.

  • Brak zaangażowania = systematyczny spadek obrotów. Pokazałem Wam wyniki finansowe za rok 2020, ale zobaczcie jak wyglądały one w latach 2018 i 2019. Gołym okiem widać, że przychody wtedy były zdecydowanie większe. Jest to oczywiście związane z tym, że w tamtym okresie sporo inwestowaliśmy w rozwój tego sklepu poświęcając mu czas.

a) 2018 rok to 1704 wygenerowane zamówienia oraz przychód 889.528 zł

donice 2018

b) 2019 rok to 1255 wygenerowanych zamówień oraz przychód 636.989 zł

donice 2019
  • Negatywne opinie Klientów. Powszechnie wiadomo, że bardzo łatwo jest otrzymać negatywa (często zupełnie niezasłużonego, np.: ponieważ kurier da ciała i przesyłka idzie kilka dni) natomiast bardzo ciężko o pozytywne opinie. W naszym wypadku sytuacja jest jeszcze trudniejsza, ponieważ poświęcając 1h dziennie na sklep, świadomie zrezygnowaliśmy z kontaktu telefonicznego. Klienci mogą tylko pisać maile, co działa na naszą niekorzyść, ponieważ część Klientów preferuje kontakt telefoniczny. Z pewnością spadek sprzedaży jest w jakimś stopniu spowodowany tym, że odpadają nam zamówienia składane telefonicznie (w latach 2018/2019 stanowiły one około 10% wszystkich zamówień).
  • Nadużywanie prawa do zwrotów. Możliwość zwrotu towaru w ciągu 14 dni ogólnie pozytywnie wpływa na sprzedaż, ponieważ usuwa barierę strachu Klientów, którzy mają ograniczone zaufanie do zakupów przez internet. Niestety, co jakiś czas zdarza się Klient próbujący nadużyć tego prawa. Jako przykład podam sytuację z poprzedniego roku, kiedy to Pani zamówiła kilka donic o sumarycznej wartości około 2800 zł na taras, urządzając “parapetówkę” w nowym domu. Po weekendzie Pani odesłała donice żądając zwrotu, którego nie mogliśmy przyjąć, ponieważ donice nosiły ewidentne ślady użytkowania. Skąd wiemy, że Pani na pewno je używała? Otóż pochwaliła się tym wrzucając zdjęcia na swój profil na Facebook’u. Podobne sytuacje zdarzają się co jakiś czas, ale na szczęście zdecydowana większość Klientów jest uczciwa. 

Mam nadzieję, że przybliżyłem Wam prowadzenie sklepu “od środka”. Jak widać da się przeżyć z prowadzenia sklepu internetowego, nie poświęcając mu zbyt wiele czasu, ale zdecydowanie lepsze efekty osiąga się poświęcając się pracy i rozwijając swój sklep. Zachęcam do zadawania pytań w komentarzach. Jeśli temat będzie Was interesował, to przygotuję kolejny tego typu artykuł.

miniaturka 1

Pozdrawiam,

Dawid Szajner

toponline.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ponad 1 bln zł naszych pieniędzy leży w bankach

Ponad 1 bln zł naszych pieniędzy leży w bankach

Przedsiębiorca dostał 30 tys. zł kary – nadal nie zamyka restauracji

Przedsiębiorca dostał 30 tys. zł kary – nadal nie zamyka restauracji