w

Blokada kanału Sueskiego. Zdarzenie, które może namieszać?

Blokada kanału Sueskiego – czarny łabędź?

Czterystumetrowy kontenerowiec Ever Given zablokował Kanał Sueski. Przyczyną zdarzenia w okolicach miasta Suez był wyjątkowo silny podmuch wiatru, który obrócił gigantyczny statek i uniemożliwił mu dalszą trasę – statek zarył dziobem o brzeg.

  • Wstępnie spekulowano, że przyczyną była awaria silnika. Okazało się jednak, że chodzi o nagły podmuch wiatru. W rejonie Suezu występowały gwałtowne porywy wiatru osiągające prędkość nawet 50km/h.

Sytuację komplikuje fakt, że MV Ever Given to statek o nieprzeciętnych rozmiarach. Został zbudowany w 2018 roku, ma długość prawie 400 metrów (to mniej więcej jedna czwarta mili – dystans popularnych wyścigów samochodowych) i szerokość 59 metrów. Jednorazowo może przewozić około 20 000 kontenerów.

  • Kanał Sueski jest niezwykle istotny. Co trzeci załadowany towarami kontener, który wyrusza w świat, przeciska się przez tę drogę. Chodzi nawet o 50 statków dziennie, które przewożą 2,5 mln ton ładunku.

Co oznacza blokada?

  • Kontenerowce przewożą głównie żywność, paliwa i towary przemysłowe. Zarówno zwykli klienci, jak i duży biznes mogą dłużej poczekać na swoje produkty.

Mówimy o imporcie ładunków z Dalekiego Wschodu, czyli Chin, Wietnamu i Tajlandii. Tam może być wszystko. Od typowego zaopatrzenia konsumpcyjnego, aż po różnego rodzaju komponenty dla elektroniki, branży auto-moto czy farmacji. Nie wspominając o odzieży czy obuwiu – komentuje dla money.pl przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński.

Jak dodaje, ważnym pytaniem jest, ile będą trwały opóźnienia. Jeśli będzie to kilka dni, to raczej nikt tego w szczególny sposób nie odczuje. Gorzej będzie w przypadku, gdy blokada potrwa kilka tygodni, w tym momencie, zrodzi się poważny problem dla światowego handlu.

Blokada Kanału Sueskiego

Napisane przez Mateusz Ratkowski

Policjanci mają dość pilnowania protestów i chcą się buntować

Policjanci mają dość pilnowania protestów i chcą się buntować

Szef Lewiatana: Firmy będą w końcu działać, pytanie – kto będzie właścicielem