w

Inflacja dzieli ekspertów nad Wisłą. Michael Burry wspomina niemiecką hiperinflację

Inflacja dzieli ekspertów nad Wisłą. Michael Burry wspomina niemiecką hiperinflację

To, co już widać u nas w skali globalnej dopiero kiełkuje. Rosną ceny surowców, a co za tym idzie ceny u producentów, a to tylko kwestia czasu, kiedy odczują to finalni konsumenci – czyli my wszyscy.

Eksperci coraz częściej wspominają, że jesteśmy przez niepohamowanym wzrostem inflacji. Ostrzeżenia przed wzrostem cen są zgoła przesadzone.

Jarosław Niedzielewski, jeden z najlepszych analityków w kraju, jest zdania, że możemy wręcz stać na skraju końca 40-letniej ery dezinflacji (ogólnego spadku tempa dynamiki cen), wywołanego przede wszystkim globalizacją, dzięki której możemy kupować produkty w różnych częściach świata, a firmy przenosić produkcję do tańszych krajów.

Jego zdaniem choć tradycyjnej recesji towarzyszą zjawiska deflacyjne (spadek cen), to obecny kryzys nie poddaje się klasycznym definicjom.

  • Przestrzega, że może kończyć się era dezinflacji na świecie i czeka nas systematyczny wzrost cen. W Polsce również przewidywania co do inflacji są skierowane w górę.

Jarosław Niedzielewski z Investors TFI dla Bussinesinsider: Możemy być świadkami solidnej korekty w 40-letnim trendzie globalnej dezinflacji, a być może nawet jego końca.

  • W 2020 roku praktycznie cały świat, próbując ograniczać skutki surowych restrykcji wprowadzonych jako metoda walki z rozprzestrzenianiem się pandemii.
  • Co więcej, gotówka po części trafiała bezpośrednio do gospodarstw domowych. Dzięki niej mogły one zredukować zadłużenie oraz zwiększyć konsumpcje, co widać było po zwiększonym popycie na między innymi na samochody, meble, elektronikę, a nawet mieszkania i domy (co przełożyło się na wzrost ich cen).
  • Nadal jednak znaczna część tych środków z programów pomocowych spoczywa na depozytach firm i osób fizycznych.
  • Podczas odmrażania gospodarek w 2021 roku odroczony popyt posiłkujący się zalegającymi w bankach pieniędzmi może wpłynąć na dalszy wzrost cen dóbr i skokowy wzrost (niedostępnych przez długi czas) usług. Tendencja taka może być dodatkowo napędzana inflacją kosztową związaną z bardzo dynamicznym w 2020 roku wzrostem cen praktycznie wszystkich surowców – zarówno przemysłowych, jak i rolnych.

Styczeń zaskoczył ekonomistów

Inflacja w pierwszym miesiącu roku wyniosła więcej, niż prognozował rynek, bo 2,7 proc. rdr.

Co ciekawe, w ujęciu miesięcznym wzrost cen był najszybszy od 10 lat.

Z kolei według metodologii Eurostatu wzrost cen wyniósł u nas 3,6 proc. i był najwyższy w całej Europie.

image762779a424267f0d

Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego: 2020 rok był okresem powszechnego luzowania polityk monetarnych. Łagodzenie to następowało głównie w wymiarze rozszerzania (ilościowego i jakościowego) programów skupu aktywów (QE), zwłaszcza obligacji skarbowych, co skutkowało szybkim wzrostem bilansów banków centralnych. Obniżki stóp procentowych miały drugorzędne znaczenie. Tym razem niestandardowych instrumentów po raz pierwszy w historii użył również NBP.

  • Niemniej rozdęte sumy bilansowe pozostaną z nami na długie lata. Szybka normalizacja polityk jest mało prawdopodobna. Liczyć się trzeba z utrzymywaniem szeregu negatywnych efektów ubocznych, takich jak problem alokacji oszczędności, osłabienie korelacji wycen aktywów (giełdy, nieruchomości) ze stanem koniunktury, pogorszenie się wyników sektora finansowego czy przyspieszenie inflacji.

Ekonomiści nad Wisłą są podzieleni

Jedni spodziewają się utrzymania inflacji w celu NBP (2,5 proc.), inni jej przyspieszenia. Do tych drugich należą specjaliści Citi Handlowego. Zakładają oni wzrost PKB naszego kraju na poziomie 4 proc. w 2021 r., a następnie 5,9 proc. w 2022 r.

  • Jedną z konsekwencji tak silnego odreagowania będzie dalszy wzrost presji inflacyjnej. Gospodarstwa domowe będą starały się wydać „niechciane oszczędności” w stosunkowo krótkim czasie, najprawdopodobniej koncentrując się na usługach, które nie były łatwo dostępne podczas lockdownu.
  • Citi Handlowy: Po roku niedoinwestowania możliwość zwiększania podaży będzie jeszcze mniejsza i dlatego sądzimy, że dostosowanie nastąpi poprzez wyższe ceny. Sytuacja może przypominać 2020 r., kiedy sektor usług znacznie podniósł ceny, powodując wzrost inflacji bazowej. Nasza prognoza inflacji w scenariuszu bazowym zakłada, że CPI wzrośnie z ok. 2,3 proc. w marcu do około 3,4 proc. w grudniu 2021 roku i pozostanie powyżej 3 proc. do końca 2022 r. Bilans zagrożeń dla naszej prognozy wydaje się asymetryczny i obawiamy się, że wzrost CPI może być większy niż zakładamy.

Z kolei z najnowszej projekcji Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP wynika, że inflacja w Polsce z 50-proc. prawdopodobieństwem w 2021 r. ukształtuje się w przedziale 2,7–3,6 proc., w 2022 r. w przedziale 2,0–3,6 proc., a w 2023 r. w przedziale 2,2–4,2 proc.

imagedc860eee47417684

Jak USA ma katar to Polska zapalenie płuc

Michael Burry, znany inwestor z filmu “Big Short”, który jako jeden z niewielu obstawił załamanie się rynku nieruchomości przed kryzysem w 2008 r., zarabiając na tym miliony dolarów, porównuje obecną sytuację do tej z początków lat 20. XX w., kiedy w powojennych Niemczech doszło do hiperinflacji.

  • Burry wskazał podobieństwa między manią rynkową w Niemczech przed wzrostem inflacji, a napędzanym przez “”dzieciaki z Reddita” zakupem akcji różnych spółek w tym roku, co skłoniło Robinhooda, popularną aplikację do inwestowania, do tymczasowego wstrzymania zakupów niektórych akcji.
  • „Przed niemiecką hiperinflacją w latach dwudziestych XX wieku wszyscy, począwszy od operatora windy, grali na rynku ”, a wolumeny stały się takie, że„ branża finansowa nie nadążała za papierkową robotą”, i “giełda musiała się zamknąć” – pisał na Twitterze Burry.
  • Jego zdaniem impuls 1,9 bln dol. jest na tyle duży, że solidnie może rozkręcić wzrost cen.

Amerykański noblista z dziedziny ekonomii Paul Krugman, ma inne zdanie na ten temat.

  • Twierdzi, że nawet jeśli wzrost cen przyspieszy, bez problemu będzie mógł go ugasić amerykański bank centralny. Dodatkowo gospodarka w wielu miejscach wygląda jak po zrzuceniu bomby, dlatego nawet większy pakiet pomocowy nie spowoduje niepożądanych efektów. Jak ta sprawa się rozstrzygnie? To zobaczymy dopiero z czasem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Otwarty lokal – interwencja policji. “70 chłopa okrada nam chłodnie i zapasy”

Otwarty lokal – interwencja policji. “70 chłopa okrada nam chłodnie i zapasy”

Szansa podwyżek stóp procentowych wynosi zero. NBP o czarnym scenariuszu

Szansa podwyżek stóp procentowych wynosi zero. NBP o czarnym scenariuszu