w ,

Walka z pandemią czy wprowadzanie komunizmu? O działaniach PiS wobec koronawirusa

Źródło: zielonagora.wyborcza.pl

Gorącym tematem w mediach ponownie jest epidemia koronawirusa. Liczba przypadków z każdym kolejnym dniem rośnie, a o zgonach pacjentów trudno nie usłyszeć w mediach. Rząd, na którym spoczywa odpowiedzialność za zdrowie i bezpieczeństwo ogółu, podjął w ostatnich tygodniach działania, polegające na uruchamianiu ponownych obostrzeń i restrykcji, w celu zminimalizowania ryzyka zakażenia.

Jakie obostrzenia wprowadzono?

Z powodu sytuacji ponownie wymykającej się spod kontroli, rząd wprowadził na terenie całej Polski żółte strefy. Niektóre powiaty są jednak strefami czerwonymi, w których obowiązują bardziej restrykcyjne obostrzenia. Zarówno w jednych jak i drugich zakrywanie ust i nosa maseczką jest obowiązkowe. Nie dotyczy to osób z zaświadczeniem o niepełnosprawności lub lekarskim.

Są jednak różnice między dwiema strefami. W żółtej nie można organizować imprez, ani zebrań powyżej 100 osób, a w czerwonej powyżej 50. Co więcej, do 75 osób dopuszcza się organizowanie przyjęć komunijnych czy okolicznościowych w żółtej, a w czerwonej tego typu uroczystości nie mogą liczyć więcej niż 50 ludzi. Dopiero po zajęciu miejsc, zaproszeni na przyjęcia mogą zdejmować maski. Dodatkowo, w czerwonej strefie przedsiębiorcy mają uniemożliwioną działalność, polegającą na organizowaniu imprez, targów czy wystaw.

Do odwołania wprowadzono zakaz organizowania zgromadzeń, z wyłączeniem tych, które organizowane są na podstawie zawiadomienia. Jeśli dochodzi do zgromadzeń, uczestnicy muszą poza zasłanianiem ust i nosa zachowywać odległość co najmniej półtora metra.

Źródło: who.int

Zakładanie maseczek i zachowywanie dystansu między ludźmi są poparte ekspertyzą medycznych specjalistów. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która podkreśla, że koronawirus nie przenosi się wyłącznie drogą kropelkową, lecz też powietrzną, zaleca zakrywanie ust i nosa maską szczególnie w takich sytuacjach, gdzie zachowanie odpowiedniej odległości między osobami wydaje się niemożliwe. Zdaniem ekspertów medycznych, warto też systematycznie wietrzyć wcześniej zatłoczone miejsca, a najlepiej takich miejsc unikać.

Coś zaszło jednak za daleko

Źródło: wykop.pl

Sytuacje wymagające wymuszenia na obywatelach minimum restrykcji, jak właśnie epidemia koronawirusa, są dla rządów doskonałą okazją do wprowadzania regulacji, nie mających sensu ani logicznego uzasadnienia, ale ograniczających prawa człowieka do organizowania własnego życia codziennego. Tak niestety dzieje się obecnie, kiedy PiS ustanawia dziwne przepisy, o których gdy się dowiadujemy, chwytamy się za głowę.

Nie znamy dokładnych intencji obecnego rządu, ale jego aktualne pomysły przypominają głęboką komunę. Kiedyś państwo decydowało za obywateli bez ich zgody co mogą i co powinni robić w danym czasie. Walka z pandemią w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości wypuściła kilka kwiatuszków, przypominających tamte czasy.

Źródło: vogue.pl

Bary i restauracje czynne maksymalnie do godziny 22:00 – ten pomysł narodził się wśród przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia. Władze państwowe głęboko „zatroskane o nasze zdrowie i bezpieczeństwo” uzasadniały ten pomysł ryzykiem, że po tej godzinie w lokalach zlatują się tłumy. Nie mają jednak wiedzy czy we wszystkich lokalach we wszystkich miastach tak właśnie jest.

A co np. z marketami? W sobotę przed niehandlową niedzielą (ustanowioną oczywiście przez PiS), zlatują się w godzinach popołudniowych, a nawet przedpołudniowych tłumy ludzi, chcących zrobić zakupy. Jakoś rządzący nie widzą powodu do zamknięcia tych skupisk o godzinie 13:00 czy 16:00. Czy w tamtejszych tłokach nie istnieje ryzyko złapania wirusa jak w knajpach, na punkcie których obsesje ma rząd?

Źródło: auto-swiat.pl

Obowiązek zakładania maseczki podczas kierowania samochodem – jeśli wieziesz obce osoby (niezamieszkałe w jednym domowym gospodarstwie) w swoim czterokołowym pojeździe, musisz mieć założoną maseczkę. Inaczej dostaniesz mandat w wysokości 500 zł, a w wyjątkowych przypadkach nawet 30 tys. zł z woli inspektora sanitarnego. Jest to głęboka ingerencja w prywatną sferę człowieka, biorąc pod uwagę fakt, że wewnętrzne pomieszczenie w samochodzie nie należy do ścisłej części przestrzeni publicznej.

Idąc drogą takich regulacji, powinniśmy również chodzić po własnym domu w maseczkach, bo możemy danego dnia zaprosić albo przyjąć w nim jakichś ludzi z innego otoczenia, w celu załatwienia sprawy albo porozmawiania na istotny temat. Też przecież istnieje ryzyko. Czy nie wydaje się to absurdalne?

Źródło: icd.pl

Zakaz palenia, jedzenia, a nawet picia w przestrzeni publicznej – to nie żart! Zdejmowanie maseczki jest dopuszczalne tylko w pociągu, lokalu czy samochodzie (jeśli jesteśmy sami lub z bliskim). Ustawodawca nie dał nam możliwości zdjęcia na chwilę maseczki nawet w celu napicia się wody! Jeśli jakiś biegacz będzie pokonywał trasy w okolicach w celu poprawy kondycji, sylwetki albo ogólnej dbałości o własne zdrowie, i z racji wysiłku będzie mocno spragniony, kiedy zdejmie maseczkę by zaspokoić pragnienie, będzie musiał liczyć się z karą finansową.

Nie dość, że po 22:00 nie zjemy już w lokalu kebaba i będziemy musieli wziąć go na wynos, będziemy mogli go skonsumować dopiero gdy zajdziemy do domu, bo spożycie w przestrzeni publicznej karane jest grzywną minimum 500 zł. We własnych czterech kątach miejmy nadzieję, że mikrofalówka będzie nam działała abyśmy mogli zamówioną potrawę odgrzać po powrocie.

Źródło: kobieta.wp.pl

Sklepy monopolowe, sprzedające alkohol zamykane o 19:00 – do tej informacji dotarł polsatnews.pl. Rządzący twierdzą, że ten pomysł skutecznie zmniejszy zatłoczenie w sklepowych pomieszczeniach. Kolejny raz PiS zasłania się rzekomą „troską o nasze zdrowie i bezpieczeństwo”. Szkoda tylko, że przed tą godziną ludzie masowo zaczną się zlatywać (zwłaszcza po pracy), aby zrobić zapas na wieczór i jak najszybciej zapłacić. Każdy będzie chciał zdążyć przed innymi chętnymi do kupna napojów alkoholowych przed meczem czy spotkaniem ze znajomymi. W efekcie wcale nie zmniejszą się kolejki ani ilość klientów w sklepach, a ryzyko zakażenia będzie istniało nadal.

Kiedyś za czasów PRLu ludzie pędzili szybko do sklepów ze względu na ograniczenia w dostawie towarów. Dlatego, że rzadko się pojawiał na półkach, ludzie się zlatywali, aby mieć możliwość pozyskania go. Powstawały w związku z tym długie kolejki. Teraz również kolejki będą ogromne, lecz nie przez zbyt małą ilość towaru, a bezzasadne i irracjonalne regulacje kilku osób, nie mających pomysłu na walkę z pandemią.

Niekompetencja PiS w walce z Co-Vid 19

Źródło: thefad.pl

Rząd Zjednoczonej Prawicy pokazuje tymi przepisami, że nie ma pojęcia jak skutecznie redukować rozwój koronawirusa. Zamiast skupiać się na pomocy potrzebującym ludziom, u których istnieje największe ryzyko zakażenia oraz tym, co z dużym prawdopodobieństwem złapali wirusa, ale nie mogą się szybko przebadać w szpitalu, rząd bawi się w organizowanie życia Polaków.

Szpitale w szczególności, koniecznie potrzebują ze strony państwa wsparcia finansowego. Dla pacjentów, których przybywa z dnia na dzień brakuje łóżek w pomieszczeniach, a w kolejkach czeka się na przyjęcie nawet kilka godzin. Rząd zamiast dużo wcześniej przygotowywać się do kryzysu i inwestować w medyczną pomoc, kiedy wirusolodzy przewidywali jesienne, kolejne uderzenie koronawirusa, wolał marnotrawić nasze ciężko zarobione pieniądze, zabrane nam w podatkach na skandaliczne inicjatywy.

70 milionów na wybory kopertowe, które nie miały racji bytu, dotacje budżetowe dla firmy brata b. ministra Szumowskiego czy kolejne przekupywanie obywateli ich własnymi pieniędzmi za pomocą kolejnego socjalnego projektu, czyli bonu turystycznego – są to dowody, że w obecnym obozie rządzącym nie należy pokładać jakiejkolwiek nadziei, że będzie prowadził skuteczną strategię antyepidemiczną. Większość zapowiedzianych obecnie regulacji to zwykłe fanaberie, które nijak nie pomogą zwiększyć naszej odporności przed niechcianym wirusem.

Źródło: imalopolska.eu

Najskuteczniejszym sposobem na uchronienie zdrowia i życia będą szczepionki przeciwko koronawirusowi, do których im szybciej Polacy będą mieli dostęp, tym szybciej osłabimy pandemię. Niestety skala niegospodarności, korupcji i braku rozsądku jaka miała miejsce ze strony rządu w tym roku, nie daje nam pewności czy sprowadzenie szczepionek zostanie załatwione w sposób właściwy.

Napisane przez Eryk Hałas

Wolnościowiec, redaktor, absolwent filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Prywatnie miłośnik muzyki, książek, miast i linii kolejowych.

Jeden komentarz

Dodaj odpowiedź

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Jakie podatki… Przepraszam, opłaty czekają na nas w 2021 roku

    Kraje europejskie bez lockdownu w drugiej fali