w

Wolność w czasach zarazy – zarobki piłkarzy a sytuacja lekarzy

Jakiś czas temu w rodzimych internetach rozgościł się mem z niejaką panią biolog, która zaznaczała, że w dobie pandemii niech piłkarze ratują skóry obywatelom. Lekarze przecież zarabiają grosze w porównaniu ze sportowcami. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, iż mem… jest fejkiem.

Isabel Garcia Tejerina – tak nazywa się kobieta, którą internauci opisali jako „hiszpańską biolog”. W rzeczywistości Tejerina była ministrem rolnictwa w gabinecie Mariano Rajoya, a z wykształcenia jest inżynierem. Pomijając nawet nieścisłości biograficzne, sama wymowa materiału stała się tematem gorących dyskusji. Jak to jest w końcu z tymi piłkarzami?

Hiszpanska biolog mem

Branża a branża

Należy wyraźnie rozgraniczyć branżę farmaceutyczną/ służbę zdrowia a sektor rozrywkowy. Należy pamiętać, że najlepiej zarabiający gracze znajdują się gdzieś na pograniczu sportowca a celebryty. Szanse na zawrotną karierę są małe, a w samym środowisku tzw. nierówności są jeszcze bardziej wyraźne, niż wśród służby zdrowia. Przecież jest mnóstwo utalentowanych zawodników, ale nie brylują na czerwonych dywanach, ani nie występują w reklamach. No właśnie – najlepiej opłacani sportowcy są produktami medialnymi lub quasi-medialnymi. Za piłkarzem ciągnie się cały przemysł rozrywkowy i ma niejako monopol na swój wizerunek.

Wartość umowna

Pojawia się tutaj zasada znana w ekonomii jako determinacja kosztów – to nie dom dużo kosztuje, bo cegły są drogie. To sama istota domu jest wysoko ceniona, a kamień to kamień – mimo że ciosany.

Tarmo Tamm i Isabel García Tejerina fot. flickr.com
Tarmo Tamm i Isabel García Tejerina fot. flickr.com

Podobnie jest z artystami, celebrytami – ich wartość podbijana jest przez emocje konsumentów.

Lekarz piłkarzowi “nierówny”

A służba zdrowia? Umówmy się, lekarz ma relatywnie wysokie szanse na godne zarobki, zwłaszcza jeśli działa w sektorze prywatnym. Pamiętajmy też, że branża farmaceutyczna nie powinna mieć kompleksów względem sportowego światka. Jak wynika z raportu finansowego za 2019 r., lider sektora, firma Johnson & Johnson, ma przychody 2,6 raza większe niż cały biznes piłkarski w Europie (!).

Jak to jest z tymi nierównościami w zarobkach? Zapraszamy na materiał Tomka Agenckiego, w którym rozprawi się z mitem bogatego piłkarza i klepiącej biedę służby zdrowia. Tylko na kanale VETO!

Co myślisz?

Jeden komentarz

Dodaj odpowiedź

Jeden ping

  1. Pingback:

Dodaj komentarz

Elon Musk fot. Wikimedia Commons

Elon Musk: Zwróćcie ludziom wolność!

Poznań fot. flickr.com

Prezydent Poznania o antyrządowej majówce: Nie sądzę, by to było zagrożenie